czwartek, 29 listopada 2007

Alpy Szwajcarskie - Techniczna ekstaza

Najnowsze technologie są tu codziennością. Panoramiczne pociągi, najdłuższe kolejki linowe, czy najwyżej położone, supernowoczesne obrotowe resturacje.

1. Tunel pod Eigerem
Trasa pociągu wspinającego się z Kleine Scheidegg do stacji na Jungfraujoch (3454 m) jest niepowtarzalna, gdyż 2/3 jej długości biegnie tunelem wydrążonym w skałach Eigeru.

Owszem, tuneli przebitych przez góry jest w Alpach wiele, ale tylko ten wydrążono w legendarnym górskim masywie Alp Berneńskich. Pod koniec XIX wieku powstały graniczące z fantazją projekty budowy kolei do serca Alp Berneńskich, w rejon słynnych szczytów: Eiger (3970 m), Mnich (Mönch 4099 m) i Dziewica (Jungfrau 4158 m). Alexander Trautweiler oraz Eduard Locher proponowali użycie sprężonego powietrza. Locher (konstruktor efektownej kolejki na górującego nad Lucerną Pilatusa) twierdził nawet, że wagonik sunąc w specjalnym tunelu, znajdzie się u celu już po kwadransie. Jednak koncesję na budowę kolei uzyskał w 1894 roku nie wizjoner,
ale poważany w Szwajcarii przedsiębiorca, Adolf Guyer-Zeller, który miał już za sobą inwestycje kolejowe. Budowa trwała 16 lat. Przedsięwzięcie było wyzwaniem organizacyjnym, bo pracy nie przerywano nawet zimą. Aby 300 odciętych od świata pracowników mogło przetrwać, dostarczano im miesięcznie 12 ton warzyw, 4 tony mięsa, 1500 litrów wina, 2 tony ziemniaków (dla Szwajcarów) i 800 kilogramów makaronu (dla Włochów), 3 tysiące jaj, 400 kg kawy, 50 tysięcy papierosów. Zapasy przechowywano w zakamarkach lodowca.Dziś ze stacji Kleine Scheidegg (2061 m) na Jungfraujoch przyjeżdża każdego roku blisko pół miliona turystów. Ze specjalnych okien na dwóch stacjach pośrednich podziwiają groźne urwiska północnej ściany Eigeru - Eigerwand oraz "morze lodu" - Eismeer.


podroze.pl2. Najdłuższa kolejka

Szwajcarzy muszą być "naj". Być może dlatego zbudowali w Alpach najdłuższe kolejki linowe, zainstalowali najwyżej orczyki, a nawet skonstruowali obrotową gondolę.

Obrotowa gondola znajduje się w Alpach Berneńskich, w Engelbergu. Uruchomiono ją w grudniu 1992 roku. Biało-niebieska kapsuła wjeżdża ze stacji Stand (2428 m) na Klein Titlis (3020 m) w 5 minut. W tym czasie wykonuje pełen obrót wokół własnej osi. Nie zmieniając miejsca, każdy pasażer ogląda panoramę okolicznych szczytów i zagląda w groźne szczeliny lodowca Titlis.
Najwięcej kilometrów bez przesiadki pokonuje kolejka z Grindelwald Grund do Männlichen (Jungfrau Top Ski Region) - 6,2 km. Działa od 1978 roku. Dzięki niej narciarze docierają na 2222 m w pół godziny. Natomiast najdłuższą trasę, ale z przesiadkami, pokonuje się koleją linową w Zermatt. Podróż trwa prawie 40 minut, a kolejne przystanki to: Furi (1886 m), Trockener Steg (2939 m) i stacja docelowa Klein Matterhorn (3820 m). I tu, jakże by inaczej, kolejne europejskie rekordy - najwyżej położona stacja kolei linowej, a obok najwyżej kończące się w Alpach orczyki: na Plateau Breithorn (V1) i tak zwany Grenzlift (V2). Dzięki tym urządzeniom narciarz rozpoczyna zjazdy na wysokości 3899 m, z wierzchołka Gobba di Rollin.
Gdyby tylko o rekordy chodziło, Szwajcarzy skonstruowaliby być może jednoodcinkową kolej. Jednak między Zermatt (1620 m) a stacją Klein Matterhorn (3820 m) jest 2200 metrów przewyższenia. Przystanki są więc konieczne dla zdrowia pasażerów i służą aklimatyzacji. Osoby szczególnie wrażliwe na zmiany ciśnienia powinny spędzić na stacjach pośrednich więcej czasu lub wybrać dłuższy wariant wjazdu na górę: ze stacji Furi wagonikiem do Furgg i dopiero stamtąd do Trockener Steg. Na tę eskapadę nie wolno zabierać dzieci poniżej 3. roku życia.
Nawet jeśli nie jeździ się na nartach, warto dostać się na sam szczyt Klein Matterhornu (3884 m). Ze stacji kolejki trzeba pokonać jeszcze 60 metrów windą oraz 24 metry schodami, by wspiąć się na taras widokowy, z którego widać najwyższe i najbardziej znane alpejskie szczyty: w sumie 29 czterotysięczników i 14 lodowców.

3. Obiadowa karuzela

Helweci, aby zadziwić świat, skonstruowali obrotowe restauracje. Dwie z nich znajdują się na terenach narciarskich: w Saas-Fee i Engelbergu.

Drehrestaurant w Saas-Fee jest najwyżej położoną na świecie obrotową restauracją. Dociera się do niej gondolkami kolejki linowej i skalnym tunelem.
Kret w tunelu "Metro Alpin" jest kolejnym technologicznym fenomenem - położoną najwyżej na świecie, całkowicie podziemną kolejką.

Jazda nią kończy się na wysokości 3500 m w siodle Mittelallalin, poniżej gigantycznej kopuły szczytowej Allalinhornu (4027 m). To zarazem najwyższy punkt jednego z najciekawszych całorocznych terenów narciarskich i snowboardowych Europy.

podroze.plJeśli ktoś nie jest miłośnikiem białego szaleństwa i pragnie jedynie zjeść obiad w niecodziennej scenerii, to też dobrze wybrał. Drehrestaurant obraca się w ciągu godziny o 360°. Przy stolikach są miejsca dla 220 osób. W menu są dania z regionu Wallis, na przykład Rösti (17,50-18 CHF), pasty i pizze (około 18 CHF). Sam przejazd kolejką do góry i na dół z obiadem w restauracji kosztuje 90 CHF (zniżka 15 CHF dla posiadaczy Swiss Pass). Jeśli ktoś obawia się zawrotów głowy, może dań alpejskiej kuchni skosztować piętro niżej, w normalnym, nieobrotowym barze.

O komfort trawienia Szwajcarzy zadbali na swój sposób. W odległości 10-15 minut marszu od restauracji, na końcu skalnej ostrogi, znajduje się ogrodzony łańcuchami punkt widokowy. Wiedzie tam zabezpieczona linami ścieżka. W panoramie, pośród 15 okolicznych czterotysięczników króluje Dom (4545 m), najwyższy szczyt, którego Szwajcarzy nie dzielą z sąsiadami.
Drehrestaurant leży najwyżej, ale nie jest pierwszą obracającą się ekskluzywną górską stołówką. Pionierska obrotowa restauracja Piz Gloria jest atrakcją ośrodka narciarskiego Jungfrau Top Ski Region. Napędzana energią słoneczną wykonuje pełen obrót w ciągu 55 minut. Ma 400 miejsc, ale nie trzeba bić się o te przy oknie, bowiem z każdego stolika roztacza się wspaniały widok na lodowce, jeziora i ponad 200 szczytów - od Titlisu (Engelberg), przez Alpy Berneńskie, Mont Blanc, aż po góry Szwarcwaldu. Do Piz Gloria trafił także James Bond, który akurat miał do spełnienia ważną misję w Szwajcarii. Na potrzeby filmu "W służbie Jej Królewskiej Mości" rozbudowano restaurację o lądowisko dla helikopterów, które służy dziś jako taras widokowy. Z kulinarnego punktu widzenia menu nieco rozczarowuje. Dominują potrawy międzynarodowe, np. rosół azjatycki (8,50 CHF). Przebojem ma być James Bond Spaghetti w cenie 20 CHF. Kuchnię regionalną reprezentują dania z różnych mięs do wyboru z risottem z borowików (30 CHF) oraz z Rösti (34 CHF). Natomiast z narciarskiego punktu widzenia Piz Gloria to wyzwanie dla odważnych. Z góry prowadzi tylko jedna jedyna. czarna trasa.



4. Wolny ekspres


Pięć panoramicznych pociągów kursuje na atrakcyjnych widokowo trasach, łącząc najmodniejsze ośrodki narciarskie kraju - Zermatt, St. Moritz czy Gstaad.


Mówienie o pędzeniu byłoby lekką przesadą. Szwajcarskie pociągi panoramiczne, chociaż zazwyczaj noszą przydomek "ekspres", należą do najwolniejszych środków komunikacji na świecie. Wsiada się przecież do nich nie po to, by się szybko przemieścić, ale po to, by rozkoszować się pięknem krajobrazu i daniami szwajcarskiej kuchni.Zaopatrzeni w Swiss Pass wsiadamy do nich tak, jak do normalnych pociągów. Jeżeli jednak chcemy siedzieć z przodu czołowego wagonu w ekspresie Golden Pass, za zajęcie jednego z tych kilku szczególnych miejsc zapłacimy dodatkowe 10 franków. Miejsca wymagające dopłaty lepiej zawczasu rezerwować.
Podróż pociągami zaspokaja nie tylko potrzeby estetyczne. To przygoda i recepta na zwiedzanie ciekawych zakątków Szwajcarii. Przebieg trasy można śledzić na diagramach umieszczonych na podokiennych stolikach. Zaznaczone są tam stacje oraz wysokości charakterystycznych punktów topograficznych. Diagramy ułatwiają orientację. A to ważne, bo na przykład Glacier Express z Zermatt do St. Moritz przejeżdża przez blisko 100 tuneli i 300 mostów. Na odcinku Brig - Zermatt wspina się, pokonując tysiąc metrów różnicy poziomów. Natomiast kulminacyjnym punktem trasy Bernina Express, łączącej stolicę Gryzonii Chur z włoskim Tirano jest Bernina Pass (2253 m), najwyższa alpejska przełęcz, przez którą przechodzi kolej.

Tekst Monika Nietubyć i Paweł Wroński
Zdjęcia Serwis prasowy
źródło: http://www.podroze.pl

czwartek, 15 listopada 2007

Indie - Informacje praktyczne

1 wymagane dokumenty:

Wiza Indyjska jest do nabycia w Ambasadzie Indii ( ul. Rejtana 15/ lok. 2-7 Warszawa tel. 0-22 849 58 00). Przy załatwianiu wizy turystycznej trzeba przedstawić ksero biletu na samolot, dostarczyć trzy zdjęcia i przedstawić paszport ważny minimum rok. Wiza kosztuje 100zł.

2 Termin wyjazdu

Najlepszym terminem wyjazdu jest okres od września do końca marca. W maju rozpoczynają się upały, a potem nadchodzi pora monsunów i robi się bardzo parno

3 Zdrowie

Obowiązkowe szczepienia na błonice, tężec, palio, dur brzuszny i żółtaczkę A+B. Dokładny wykaz zalecanych szczepień jest dostępny w punktach sanitarno-epidemiologicznych, tam też można dokonać szczepienia. Ponieważ szczepionka nie działa natychmiast radzę zgłosić się wcześniej. Jeśli nie wybieracie się w podróż w porze monsunów nie jest konieczne zażywanie środków przeciw malarycznych. Bezwzględnie należy unikać spożywania wody niewiadomego pochodzenia. Podczas mojej drugiej podróży po Indiach piliśmy soki ze świeżych owoców i nie mieliśmy z tego powodu żadnych kłopotów. Warunki higieniczne poprawiły się bardzo dlatego nie ma powodu do nadmiernej paniki. Jeśli jednak planujecie stołować się w bardzo tanich barach to radzę zabrać spory zapas węgielków. Innych leków nie ma sensu taszczyć ze sobą, ponieważ apteki są naprawdę dobrze zaopatrzone.

4 Dojazd do Indii

Prosze skorzystać z wyszukiwarki na stronie www.indie-nepal.pl , poniważ w zależności od terminu wyjazdu dostepność tanich przelotów zmienia się. Między indyjskimi miastami najlepiej przemieszczać się korzystając z krajowych linii indyjskich. Polecam też podróżowanie pociągiem. Dłuższą podróż najlepiej pokonać podróżując kuszetką lub sypialnym. Trzeba jednak wcześniej zarezerwować bilety i miejsca w kuszetkach ponieważ bardzo często ich brakuje. Niestety indyjska klasa business jest jeszcze wciąż za droga dla zwykłego turysty z Polski. Niezapomnianym przeżyciem może okazać się podróż lokalnym autobusem. Bagaże trzeba sobie wtachać na dach autobusu. Na południu Indii autobusy nie mają okien, czyli mamy darmową klimatyzacje. Ale największym plusem podróży tej formy podróżowania jest towarzystwo. Często zabytki znajdują się w znacznym rozproszeniu lub w ogóle nie dociera do nich żaden z publicznych środków lokomocji wówczas najlepiej jest wynająć samochód z kierowcą, zwłaszcza gdy podróżuje się w grupie (koszty są dzielone między uczestnikami wycieczki). Wynajmem samochodów zajmują się lokalne biura podróży i agencje wynajmu samochodów. Lepiej z góry ustalić markę samochodu, który wynajmiemy i ustalić co jest wliczone w cenę wynajmu (opłaty parkingowe, opłaty przy przekraczaniu stanów itp.). Planując wycieczkę trzeba pamiętać, że przejazd tylko w jedną stronę jest droższy, ze względu na konieczno�ć opłacenia drogi powrotnej kierowcy pustym samochodem. Bardzo ważny jest też kierowca. Dobry kierowca to skarb w Indiach, bo uchroni cię przed naciągaczami, poleci dobrych przewodników i zawiezie do dobrych, a niedrogich restauracji. Nie zapomnijmy wynagrodzeniu (tips) dla kierowcy po zakończeniu podróży!

6 Zwiedzanie miasta

Nie radzę brać taksówki z postoju. Ceny kursów są zawrotne, a jeśli ktoś oferuje nam tani przejazd to w kończy się tym, że lądujemy w jakimś sklepie, w którym kierowca ma prowizje od naszych zakupów. Lepszym rozwiązaniem jest wynajęcie samochodu z kierowcą w recepcji hotelu po uprzednio ustalonej cenie i trasie wycieczki lub zdecydowanie się na wycieczkę autobusem organizowaną przez lokalne biura podróży dla zagranicznych turystów. Są niedrogie i docieramy do zabytków zgodnie z ustalonym planem. Jeśli nauczymy się targować, co w Indiach nie jest rzeczą łatwą, można wynająć autorikszę z kierowcą i indywidualnie dotrzeć do interesujących nas obiektów.

7 Miejscowe zwyczaje

Wchodząc do świątyni lub meczetu należy zdjąć buty. Jeśli miejsce kultu jest czynne tzn odbywają się tam uroczystości religijne to lepiej ubrać się konserwatywnie żeby nie narazić się na wyproszenie. Lewa ręka uważana jest za nieczystą, nie wolno więc nią dotykać świętych przedmiotów, wskazywać na coś czy jeść lewą ręką. Jeśli zostaniemy zaproszeni do hinduskiego domu pamiętajmy o drobnym upominku. Wchodząc do kuchni zdejmujmy buty, nawet jeśli zamiast podłogi jest klepisko. Mężczyźni w indyjskiej kuchni są intruzami, dlatego jeśli jesteś mężczyzną najpierw spytaj o pozwolenie.

8 Niezbędne wyposażenie

przewodnik- bez niego nawet nie wiadomo co warte jest zobaczenia. Najlepiej mieć dwa jeden "cienki " z wypisanymi największymi atrakcjami a drugi Pascala lub Lonty Planet, żeby poczytać dokładniej o danej atrakcji. Zdając się tylko na przewodnik, gdzie każda głupawa atrakcja jest opisana jak siódmy cud świata nie jesteśmy w stanie zwiedzić Indii w urlop, a i nie jestem pewna czy życia by nam starczyło.

Kłódka- większość tanich pokoi zamykana jest na kłódkę. Tak na wszelki wypadek lepiej mieć swoją. Nie spotkałam się z kradzieżą podczas swoich wyjazdów do Indii, ale inni turyści mail'owali do mnie, że okradli ich inni turyści.

Prześcieradło- duże prześcieradło zszywamy z jednego boku, ale nie do końca i wykorzystujemy je jako śpiwór. W większości tańszych hoteli pościeli daleko do śnieżnobiałej!

Nóż- do obierania owoców, można go kupić na miejscu tylko trzeba się naszukać

Latarka mała- są przerwy w dostawie prądu elektrycznego i przydaje się w pociągu jak kuszetkowy zgasi światło.

Kserokopie dokumentów- przechowywać w innym miejscu niż oryginały.

Pieniądze

Trochę dolarów lepiej jest już wymienić na indyjskie rupie już na lotnisku ponieważ ceny przejazdu taksówką są dużo wyże w przeliczeniu na dolary. Również większość tańszych hoteli przyjmuje tylko indyjską walutę. Z wymianą czeków podróżnych jest trochę kłopotu ponieważ nie wszystkie banki zajmują się wymianą czeków, a jeśli to robią to trwa to bardzo długo. W miejscach turystycznych nie ma problemu z bankomatami. Dolary i euro można wymienić niemal wszędzie ale nie zawsze jest korzystny kurs. Koszty utrzymania zależą czy podróżujemy sami czy w grupie. Jeśli jest więcej osób koszty podróży rozkładają się na uczestników i można wynegocjować też niższe ceny. Ceny hoteli są bardzo różne w zależności od standardu. Nam jeszcze nigdy nie udało się zarezerwować pokoju w hotelu korzystając z tego przewodnika Paskala, ponieważ jest to przedruk z bardzo popularnego przewodnika Lonty Planet, który jest niemal biblią dla białych turystów. Lepiej jest dokonać rezerwacji za pośrednictwem lokalnego biura podróży lub pytać w hotelu, w którym się zakwaterowaliśmy o inny hotel. Ja dwukrotnie korzystałam z usług indyjskiego biura (raz w Delhi, a drugim razem w Hyderabadzie), oprócz wynajmu samochodu i rezerwacji hoteli skorygowali moją planowaną trasę. Trzeba uwzględnić, że w Indiach czas przejazdu jest uzależniony nie tylko od odległości ale i od stanu drogi. Planując podróż unikajmy noclegów w dużych miastach są zawsze droższe. Upewnijmy się też czy do ceny został wliczony podatek, ponieważ ceny noclegów w hotelach średniej i wyższej kategorii, jak również posiłki i napoje w droższych restauracjach są obciążone podatkiem 12%. Wymieniając pieniądze zachowajcie potwierdzenie wymiany, bo jest potrzebne przy kupnie biletów na pociąg w państwowych kasach i w innych państwowych instytucjach, które chyba za cel postawiły sobie utrudnianie życia turyście.